środa, 11 kwietnia 2012

o mojej pasji słów kilka...

Witajcie! :- D Mówiłam już, że kocham bloga, oraz wszystkich komentujących mi ludzi, oraz czas spędzony nad myśleniem " omg, wrócę do domu i będę miała fajne komentarze od fajnych osób" <3 i tak dalej! :D to sprawia, że chce mi się rozpisywać jeszcze więcej ( niektórzy chyba widzą, że jak coś komentuję, to.. solidnie i długo haha xD ). Także mam wiele motywacji i ona nie zniknie jak w przypadku moich innych blogów! Poza tym cudowne odwiedziny, to magiczne, że już tyle razy został odwiedzony mój blog! :D super mi miło <3
A więc pierwszy dzień po świętach... Wyruszyłam z uśmiechem na ustach i szczęściem i miną typu " nareszcie wśród ludzi! <3 ", ale jak tylko wyszłam z samochodu ... CHCĘ DO DOMKU! :C Ale trzeba było iść na lekcje! A więc pierwsza matematyka, nie należy do moich jakoś szczególnie ulubionych przedmiotów, ale dzisiaj się nawet przykładałam do tych pól i objętości walców! :) Następnie przerwa śniadaniowa na której obgadywaliśmy z panią od zajęć kucharskich plan i scenariusz filmu do konkursu Winary! Nie omieszkam się wstawić go tutaj wam jak już będzie zrobiony, bo plan jest świetny! Oprócz tego nakopałam koledze w pupę, gdyż kończy dzisiaj hot16! Jak te dzieci szybko rosną... ( on jest moim szkolnym synkiem! :D ). Następną lekcją była chemia, strasznie straszna, każdy się chemii boi! :) Odstąpiłam koleżance zaszczytu siedzenia w ławce, gdzie można ściągać, ehh... ale się nauczyłam, więc czwóreczka wpadnie! :) Następnie religia... Mówiłam już, że pani katechetka mnie nienawidzi? ( co jest niezgodne z tym co mówi, że wszystkich trzeba kochać <3 ). Oczywiście nie ma to jak nieogar - Eliza szuka po klasie kogoś kto pożyczy chusteczki, pani upomina "Eliza", a Eliza zaczyna czytać zadanie <3 Pani mnie nienawidzi ;- D <3 Następnie język polski, gdzie omawialiśmy obraz, który miał wielki lewitujący kamień i zamek nad morzem.... Ciekawe co brał autor obrazu, to musi być mocne <3 Następnie obiadek, a po nim biologia, która minęła naprawdę w porządku, co jest dziwne, bo zawsze jest strach! I ostatnia lekcja angielski, czyli duży chill, kleiłam mojemu koledze długopisy magikiem <3 on się wkurzył, zaczął wariować i dostał za karę stronę zadań do zrobienia, hahaha ;-D no bywa... wróciłam do domu i prawie od razu pognałam na język angielski dodatkowy. Oczywiście idąc, słuchawki w uszach i pozytywna piosenka i od razu chce się iść! :D Chyba coś mi się wydaje, że trochę nawet podskakiwałam do rytmu, ale cichoszaa!:D 1,5 godziny angielskiego również minęło jak z bicza strzelił, dokończyłam Heartland ( świetna książka o koniach <3 ) i jestem tutaj! :D A jestem tutaj, by ... właściwie chciałam opisać moją pasję z dzieciństwa - konie! Ale to zrobię w weekend, jak będę miała dużo czasu ;* A dzisiaj wstawię zdjęcia z moim ukochanym konikiem - torpedą Laguną! czyli innymi słowy Siwą <3


Oczywiście jeżdżę w kasku, do zdjęcia chwilę zdjęłam! :))) obiecuję, że się rozpiszę na temat koni nie raz! bo ja o tym lubię mówić i mówić i mówić...<3

12 komentarzy:

  1. no wreszcie :) tylko krótko o koniach,więc znów muszę czekać :D śliczne jest to zdjęcie drugie,siwa wyszła naprawdę niesamowicie :) jak widzę,angielski pozytywny,uwielbiam takie wygłupy ;) a ja gdzieś zapodziałam moje słuchaweczki ;< kurcze,ja bym nie wysiedziała tyle na prywatnym angielskim :D mam dwa razy w tygodniu po 45 minut i już pod koniec mnie rozsadza :D bo nie dość,że cały dzień w szkole to jeszcze potem muszę siedzieć przy angielskim. fajnie,że dodajesz takie długie komentarze. nawet nie wiesz jaki uśmiech wywołują na mojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my mieliśmy w tamtym roku jeszcze religie z katechetką,ale od tego roku mamy z księdzem i religia wreszcie stała się lekcją w miarę normalną. no bo sorry,ale nasza katechetka potrafiła całą lekcję przegadać o tym,że taniec towarzyski to grzech,że karate to modlenie się do niewiadomo czego i takie tam :D i tak to u nas było. a biologia,u Was też tak wszyscy się boją ? ;) u mnie jest taka sztywna babka,że o jeju.
      o,w kamizelce jeździsz :)

      Usuń
  2. no i jak tu Cię nie lubić :) a według mnie to dobrze,że patrzysz przez różowe okulary :) jesteś uśmiechnięta i promienna to od razu chce się do Ciebie zagadać :) na pewno byś mi się w przydała,takie chodzące szczęście,co mnie ogarnia swoim optymizmem :)
    czekam aż zdasz prawko ,czekam czekam ! :) bo koniecznie musimy pojechać w moje tereny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję i ja też życzę milutkiego dnia <3 :* ja tam mimo wszystko lubię ten angielski,bo dziś bez niego ani rusz :) często narzekamy na wymagających nauczycieli,ale to oni właśnie nas najwięcej nauczą :)
    siwa się trzyma :) muszę zobaczyć jak skaczecie :) ja tylko raz jeździłam w kamizelce i było mi strasznie niewygodnie,ale wtedy miałam konia młodziutkiego i niedoświadczonego więc sama wiesz :)
    taaak,a jak dziewczyna siądzie na kolanach u swojej koleżanki to koniec świata !

    OdpowiedzUsuń
  4. No to trzymam kciuki :) A dokładnie jaka miejscowość ?

    OdpowiedzUsuń
  5. no a my kochamy Ciebie i Twój blog! :) kurcze zazdroszczę tak udanego dnia, mój nie był najgorszy, ale jednak wisi nade mną jutrzejszy sprawdzian z geografii.. eh ! Ja też dzisiaj podskakiwałam idąc na angielski! w końcu taka piękna pogoda, radosna muzyka w słuchawkach, więc czego więcej chcieć do szczęścia ?:) Zazdroszczę takiej pasji, ja osobiście boję się jeździć na koniach. Nie wiem czemu, ale wiem, że nie przełamię się do jazdy nigdy. A ja Cie uwielbiam za te solidne komentarze! <3 + miałam zacząć dietkę, ale dostałam dzisiaj spóźnionego zająca z czekolady, a więc w sumie mogę się usprawiedliwić, że to tak świątecznie :D
    Idę się uczyć geografii, może mi sie przyda na egzaminie!
    Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też uwielbiam konie - to wspaniała pasja!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym ją poznać *.* NO JASNE! będziemy mieć gromadkę dzieci i one będą jeść sałatkę owocową z rosołem i serem! <3 Tylko nie wiem co mój chłopak na to... hmm... no trudno :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ale ci zazdroszczę, że potrafisz jeździć konno:)

    OdpowiedzUsuń
  9. kochana ! dla Twoich komentarzy to mi się życ chce normalnie ! <3 a o Twoich notkach to nie wspomne <3 czekam na nowość. taaaak,prześlę Kropci całusy od Ciebie :D tak,kolega z Indii,nawet nie wiem jak go poznałam :D ja od czasu do czasu skaczę,bo trenerka chce mnie wziąść,ale poprzednia moja ukochana,która poszła na macierzyński,nie uczyła mnie jakoś skakać,bo obie twierdzimy,że skoki to z czasem wygląda jak traktowanie konia jak przedmiot. bardziej . ooo,mi też mówią,że mam bardzo ładny dosiad <3 także piona :*
    aj,ja też się od Ciebie uzależniłam,nawet staram się w każdej wolnej chwili wejść na internet w telefonie i sprawdzić czy coś napisałaś :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nice!!

    http://msofisticada.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń